|
2009-02-28
Milion już nas nie przeraża. Wyniki importu za 2007 rok przyzwyczaiły nas do
tej liczby. Koniec roku 2008 również nie zawiódł w tej materii. Z danych Ministerstwa
Finansów wynika, że w imporcie prywatnym do Polski w ciągu roku przyjechało
ogółem 1 103 970 samochodów osobowych. Dominował jak zwykle import aut z krajów
Unii Europejskiej, jednak na znaczeniu w ubiegłym roku zyskał również import
pojazdów ze Stanów Zjednoczonych. Ich liczba osiągnęła poziom 33 197.

Ów gigantyczny import, który począwszy od początku roku wyraźnie przybierał
na sile, utrzymał się na wysokim poziomie aż do października. Kumulacja przypadła
na lipiec, w którym przywieziono do kraju niemal 126 tysięcy pojazdów. Taka
liczba importowanych pojazdów w okresie, który w latach poprzednich uznawany
był za martwy, to efekt wysoce korzystnego kursu walut w stosunku do złotówki,
co generowało importerom wyższe zyski. Założyć można również, iż ogromną ilość
importowanych aut wywołał fakt wejścia w życie 19 lipca ub.r. przepisów, na
podstawie których urzędy celne wyliczać miały akcyzę na podstawie wartości rynkowej
samochodu, a nie wartości fakturowej. Dlatego część handlarzy spieszyła się
z importem, aby płacona akcyza była dla nich bardziej korzystna, co zaowocowało
ponad 20-procentowym wzrostem w porównaniu z importem czerwcowym oraz około
30-procentowym w porównaniu do lipca poprzedniego roku.
W listopadzie import prywatny znacznie wyhamował. Echa odczuwalnego od dawna
w Europie Zachodniej kryzysu powoli docierały do Polski. Popyt znacznie osłabł,
stąd też zmniejszyła się podaż. Doszedł do tego spory wzrost kursów walut, który
znacznie zmniejszył opłacalność importu.
W obliczu pogarszającej się sytuacji rynku motoryzacyjnego w Polsce, rząd zdecydował
o podniesieniu akcyzy na samochody o pojemności silnika powyżej 2 litrów. Jej
wzrost o 5% (z 13,6 do 18,6%), mający obowiązywać od stycznia 2009 roku, wpłynął
na lekkie pobudzenie importu prywatnego w grudniu. Importerzy chcieli bowiem
zdążyć ze sprowadzeniem jak największej liczby samochodów przed podwyżką. Z
drugiej strony zapędy importerów hamowane był przez stale rosnący kurs walut.
Nowy Rok zapowiadał się jako motoryzacyjna wielka niewiadoma. Styczeń przyniósł
przewidywany spadek poziomu importu oraz sprzedaży aut nowych w Polsce. W pierwszym
miesiącu 2009 do kraju przywieziono 42 818 samochodów używanych, aż o 38% mniej
niż w analogicznym miesiącu poprzedniego roku. Wysoki kurs walut nie sprzyja
opłacalności importu, a także powoduje "starzenie" struktury wiekowej
sprowadzanych pojazdów. Auta względnie młode są bowiem na zachodzie Europy dość
drogie, a przy słabej złotówce ich import nie przynosi importerom zakładanych
zysków. Dodatkowo w Polsce zwiększył się popyta na samochody do 3 lat, które
są alternatywą dla zakupu samochodów nowych.

Styczniowa sprzedaż nowych aut w naszym kraju to 26 824. Nieco mniej niż w
styczniu 2008, jednak dzięki atrakcyjnym wyprzedażom aut z poprzedniego rocznika
regres nie był dramatyczny. Spadki sprzedaży w najbliższych miesiącach są pewne,
trudno jednak ustalić ich poziom. Przewiduje się, że zmniejszenie poziomu sprzedaży
samochodów nowych może osiągnąć nawet do 15% w stosunku do poprzedniego roku.
Czas pokaże, czy tak faktycznie będzie
Materiały źródłowe:
EutotaxGlass's Polska
(23.02.2009)
|