|
2009-02-28
Początek roku nie przyniósł większych zmian na rynku samochodów ciężarowych.
Nadal panuje zapaść i firmy transportowe nie są zainteresowane zakupem sprzętu,
a podaż nowych i używanych pojazdów znacznie przewyższa popyt. Importerzy nowych
samochodów intensywnie wyprzedają wyprodukowane w ubiegłym roku i nie sprzedane
pojazdy. Oferują je w atrakcyjnych cenach, uwzględniając ubiegłoroczny kurs
Euro.
Szczególny problem dotyczy ciężarówek z silnikami Euro 4. W październiku
2009 zacznie obowiązywać norma Euro 5 i poprzednia norma będzie mogła
być sprzedana wyłącznie ze specjalnym pozwoleniem. Na rynku pojazdów używanych,
pomimo bardzo słabego popytu, widać zainteresowanie ciągnikami siodłowymi spełniającymi
normy Euro 4 i 5, a więc maksymalnie 2-letnimi. Jest to efekt wprowadzenia z
początkiem 2009 roku nowych stawek myta na niemieckich autostradach, promujących
pojazdy najbardziej ekologiczne. Ciągniki z silnikami Euro 3, do niedawna
najpopularniejsze na rynku, szybko tracą na wartości i w chwili obecnej są już
traktowane jako pojazdy wyłącznie do transportu krajowego. Bardzo duża ilość
używanych pojazdów na stokach powoduje, że ich wartości uniezależniły się od
kursu Euro, a biorąc pod uwagę jego gwałtowny wzrost, samochody oferowane w
Polsce są już znacznie tańsze, niż w Europie Zachodniej.

Porównując wartości używanych ciągników siodłowych Euro 3 zarejestrowanych
w 2004 roku widać, że tempo spadku wartości nie maleje. Samochody w ciągu roku
straciły prawie 50% wartości, a z całą pewnością nie jest to koniec spadków.
Skomplikowana sytuacja panuje także na rynku pojazdów budowlanych. Pomimo zastoju
w inwestycjach infrastrukturalnych, pojazdy te utrzymują dosyć wysokie wartości,
a ich liczba na stokach importerów jest stosunkowo niewielka. Gdy zostaną wyprzedane
pojazdy poleasingowe, pochodzące z windykacji, ceny używanych wywrotek czy betonomieszarek
mogą znacznie wzrosnąć. Jedynym źródłem zaopatrzenia polskiego rynku pozostaną
rynki zachodnioeuropejskie, głównie niemiecki, a ceny podążą za rosnącym kursem
Euro.
Ogromne kłopoty przeżywa rynek nowych oraz używanych naczep. Gwałtowny spadek
popytu na środki transportu w drugiej połowie 2008 roku spowodował, że firmy
transportowe masowo wycofywały się z zakupów i nie odbierały zamówionych już
naczep. Jednocześnie produkcja pozostała na niezmienionym, wysokim poziomie.
W efekcie stoki producentów i importerów są pełne niesprzedanych pojazdów z
roku ubiegłego. Największy problem mają producenci najpopularniejszych naczep
transportowych - kurtynowych i samowyładowczych. Na słabą sprzedaż tych ostatnich
wpłynęło ograniczenie inwestycji w budownictwie.
Podobnie trudna sytuacja panuje na rynku naczep specjalnych i cystern. Mocno
spadła sprzedaż naczep niskopodwoziowych. Bardzo słabo sprzedają się silosy
(cementowozy) oraz cysterny do przewozu mas bitumicznych, związane z branżą
budowlaną oraz cysterny gazowe, w wyniku nasycenia się rynku LPG. W 2008 roku
zaskakująco dobrze sprzedawały się cysterny paliwowe. Wysokie ceny paliw oraz
rozwój rynku transportowego wpłynęły na dobrą koniunkturę w branży i znacznie
podniosły zyski firm paliwowych. Niestety, obecny kryzys oraz spadek cen paliw
może wpłynąć negatywnie na tegoroczny popyt.
Na razie nie widać żadnych oznak ożywienia rynku ciężarówek i naczep. Stoki
nowych pojazdów są wciąż bardzo duże, a używanych pojazdów nadal przybywa. Firmy
transportowe przeżywają ogromne kłopoty. Dopóki popyt na pojazdy używane nie
wzrośnie, a ich wartości się nie ustabilizują, nie będzie mowy o powrocie koniunktury.
Materiały źródłowe:
EurotaxGlass's Polska
(24.02.209)
|